All lights on Lous.

LOUS_kolekcja Lights_SS2016 (25)

Markę Lous (o której początkach pisałam tu) – a właściwie jej założycielkę i dyrektor kreatywną w jednej osobie – Sylwię Antoszkiewicz – podziwiam za dwie rzeczy, z pozoru nie do pogodzenia. To konsekwencja w podążaniu własną drogą przy jednoczesnej otwartości na zmiany. Sylwia doskonale wie czego chce i z determinacją zmierza do celu. Z uśmiechem na ustach i pozytywnym nastawieniem do tego, co ją spotyka po drodze (a przynajmniej umiejętnością zachowania spokoju). A także zdolnością do czerpania z tego, co przynosi los. Kiedy zakładam ubrania jej projektu czuję się, jakbym i ja to potrafiła. Korzystne dla sylwetki fasony dodają pewności siebie, intrygujące detale – seksapilu. Komfort zapewniają miękkie wysokogatunkowe dzianiny, pretekstem do zabawy są nawiązania do najświeższych trendów. Czuję, że mogę wiele. Wystarczy wyjść ze swojej strefy komfortu. A do tego Sylwia namawia – szczególnie za sprawą swojej najnowszej kolekcji – Lights. Czytaj dalej

Reklamy

Lous. Blues.

Lous sesja 1

Wyobraźcie sobie, że jest sobota (zawsze wolałam ją od niedzieli, bo w perspektywie jeszcze jeden dzień laby). Złota polska jesień. Nic nie musicie, w planach jedynie spacer i leniwe popołudnie z książką w ręku i czworonogiem u boku. No chyba, że przyjaciele wyciągną na obiad do ulubionej knajpki. Jesteście w dobrym nastroju, choć nieco refleksyjnym. Dobrze wam we własnej skórze. Znacie ten stan? Tak właśnie czuje się kobieta ubrana w Lous. Czytaj dalej

LOUS.

lous 1

Do siedziby LOUS mieszczącej się przy ul. Nowogrodzkiej 44/14 w Warszawie przychodzę po raz pierwszy z okazji prezentacji letniej kolekcji marki – „Stones”. I od razu zastanawiam się, jak to możliwe, że trafiłam tu tak późno, bo podoba mi się tu wszystko – od jasnego, wysokiego wnętrza, poprzez niewymuszony, ale przemyślany wystrój, na ubraniach kończąc (o tym, dlaczego są super za chwilę). A marka powstała ponad dwa lata wcześniej! O jej początkach rozmawiam z jej założycielką, Sylwią Antoszkiewicz, która całkowicie ujmuje mnie swoją życzliwością, uśmiechem i pasją w prowadzeniu swojego modowego biznesu.

Na początku były dwie. Bo choć LOUS narodziło się w głowie Sylwii, żeby pomysł się urzeczywistnił potrzeba było drugiej osoby. A konkretniej Renaty Miklewskiej, którą Sylwia spotkała na przyjęciu u ich wspólnej znajomej. Ta ubrana była w sukienkę projektu Renaty, która od razu wpadła Sylwii w oko. Tak to się mniej więcej zaczęło. Kolejne miesiące upłynęły dziewczynom na konsekwentnym budowaniu tożsamości marki. Podstawą jej filozofii jest „akceptacja i równowaga wynikająca z życiowego doświadczenia”. Znakiem rozpoznawczym ubrań – ascetyczne, szlachetne formy i wysoka jakość dzianin, z których są wykonane. Wszystko utrzymane w duchu sportowej elegancji. I choć dziś za LOUS odpowiada wyłącznie Sylwia (Renata zdecydowała oddać się w pełni swojej drugiej pasji, jaką jest śpiewanie), DNA marki pozostaje niezmienne.

LOUS słynie z sukienek – niesamowicie wygodnych i seksownych jednocześnie (wystarczy spojrzeć na dekolty na plecach). Czasem dopasowanych, czasem oversize. Zawsze – o doskonałych proporcjach. W ofercie marki coraz więcej jest jednak także innych rzeczy – bluzek, kurtek typu bomber czy ultramodnych w tym sezonie szerokich spodni culottes. W większości monochromatycznych i w eleganckich odcieniach (tym razem: czerń, błękit, bordo), choć zdarzają się też wzorzyste modele. Dominują dzianiny, których wybór, jak się okazuje, także jest w pełni uzasadniony. Pochodzą od polskich producentów, co dla Sylwii jest niezwykle istotne. Wszystkiego można dotknąć na miejscu, o wszystkim porozmawiać. Czuwać nad procesem powstawania ubrań. By jakość była bez zarzutu. Wszystko dla dziewczyn, które wiedzą, czego chcą.

lous 2

lous 4

lous 3

lous 5

lous 6

lous 7

Rzeczy LOUS kupicie m.in. tu: https://www.showroom.pl/marki/160,lous