Rejs.

Mazury 01

Moodboard: #Mazury #woda #natura #wiatr #żagle #pastele #b&w #polskawieś #czasemsłońceczasemdeszcz #beztroska #kontrasty #purenature

Zdjęcia: Lukas Thor-Thot.

Występują: sweter Pull & Bear, gumka do włosów H&M, kurtka Mamapiki, T-shirt Michał Szulc, buty (serca) Melissa, buty Le Coq Sportif, bluza Femi Pleasure, boyfriend jeans H&M.

Mazury 03

Mazury 02

Mazury 05

Mazury 06

Mazury 07

mazury 08

mazury 09

Mazury 10

Mazury 11

Mazury 12

Mazury 13

Mazury 14

Mazury 15

Mazury 16

Mazury 17

Mazury 18

Mazury 19

Mazury 20

Mamapiki: kolor nie całkiem pod kontrolą.

WebUbrania Mamapiki nie są dla mam ani kobiet w ciąży, choć nazwa może budzić takie skojarzenia. Utrzymane w nurcie mody miejskiej mają służyć młodym, aktywnym dziewczynom, takim jak projektantki marki – Marta Garbińska i Kasia Rysiak.

Z dziewczynami spotkałam się w piątek – 14 marca – podczas uroczystego otwarcia ich pracowni mieszczącej się przy ul. Marszałkowskiej 34/5 w lokalu nr 3. Zajadając sałatkę z bananów i pomarańczy, rozmawiałyśmy o kolekcji URBAN FLORA, która tego dnia miała swoją premierę. Główną inspiracją były właśnie tropiki, a konkretnie – liść bananowca. Jego skomplikowana geometryczna forma stała się pretekstem do stworzenia multibarwnego nadruku – o dziwo – na rzeczach… czarnych.
Jak tłumaczą projektantki, celowo sięgnęły po efekt kontrastu, uznawszy, że na gładkiej powierzchni nadruk zaprezentuje się najlepiej. Chciały też, by ubrania były praktyczne i sprawdziły się na przełomie sezonów. Mają świadomość tego, co dzieje się na rynku – a tu największym powodzeniem cieszą się swobodne ciuchy oversize do noszenia na co dzień i, co tu kryć, raczej w bezpiecznych kolorach. Takie są też ubrania Mamapiki. W wiosennej kolekcji znajdziemy więc bluzy, szorty, płaszcz, spódnice i pakowne torby. Choć dziewczyny szyją głównie z dresów, których według mnie na ulicach jest już zdecydowanie za dużo, ubrania bronią się – dobrym krojem, jakością wykonania, a najbardziej tym, że w ich powstanie Kasia i Marta wkładają całe serce i prawie wszystko robią same – począwszy od wykroju, poprzez zdejmowanie nadmiaru farby z sitodruku, aż po projektowanie metek, wizytówek, naklejek czy firmowych pinów. Są autentyczne w tym co robią. Obrały kierunek mody miejskiej, bo taki klimat czują najlepiej. Sukienki wieczorowe? To nie dla nich! Projektując, myślą o tym, jakie ubrania noszą one same i ich koleżanki. Zależy im jednak nie tylko na wygodzie, ale i oryginalnym wyglądzie ubrań. Stąd w linii URBAN FLORA nadruk, który różni się od tych popularnych już od kilku sezonów. Jest wypukły (farba „rośnie“ pod wpływem ciepła i odpowiednich składników) oraz stworzony na bazie farb, które są ze sobą zmieszane. To nowa metoda sitodruku (puff) wymyślona przez łódzką markę BLOT, którą dziewczyny poprosiły o pomoc przy tworzeniu kolekcji po tym, jak poznały się w strefie mody na Openerze. Efekt jest bardzo malarski i nie do końca da się go przewidzieć, bo kolory mieszają się nieustannie. Projektantki eksperymentują nie tylko z łączeniem kolorów, ale i tkanin. Zestawiają ze sobą błysk i mat, budują warstwowość strojów (płaszcz uszyty z dresu i ortalionu jest najlepszym przykładem). Cenią sobie wielofunkcyjność ubrań. Z tego powodu powstała choćby bluza z wszytą „nerką“, która stała się jednym z najbardziej rozchwytywanych produktów Mamapiki. Ciągle zgłaszają się po nią klientki. Teraz mogą przyjść po nią do pracowni.

Pracownia Mamapiki czynna jest od środy do soboty w godzinach 15-20. Dostępna jest w niej najnowsza kolekcja URBAN FLORA oraz starsze modele będące w stałej sprzedaży. W rozmiarach od S do L.

WebWeb

Web

WebWebWebWebWeb

Web