Mamapiki: kolor nie całkiem pod kontrolą.

WebUbrania Mamapiki nie są dla mam ani kobiet w ciąży, choć nazwa może budzić takie skojarzenia. Utrzymane w nurcie mody miejskiej mają służyć młodym, aktywnym dziewczynom, takim jak projektantki marki – Marta Garbińska i Kasia Rysiak.

Z dziewczynami spotkałam się w piątek – 14 marca – podczas uroczystego otwarcia ich pracowni mieszczącej się przy ul. Marszałkowskiej 34/5 w lokalu nr 3. Zajadając sałatkę z bananów i pomarańczy, rozmawiałyśmy o kolekcji URBAN FLORA, która tego dnia miała swoją premierę. Główną inspiracją były właśnie tropiki, a konkretnie – liść bananowca. Jego skomplikowana geometryczna forma stała się pretekstem do stworzenia multibarwnego nadruku – o dziwo – na rzeczach… czarnych.
Jak tłumaczą projektantki, celowo sięgnęły po efekt kontrastu, uznawszy, że na gładkiej powierzchni nadruk zaprezentuje się najlepiej. Chciały też, by ubrania były praktyczne i sprawdziły się na przełomie sezonów. Mają świadomość tego, co dzieje się na rynku – a tu największym powodzeniem cieszą się swobodne ciuchy oversize do noszenia na co dzień i, co tu kryć, raczej w bezpiecznych kolorach. Takie są też ubrania Mamapiki. W wiosennej kolekcji znajdziemy więc bluzy, szorty, płaszcz, spódnice i pakowne torby. Choć dziewczyny szyją głównie z dresów, których według mnie na ulicach jest już zdecydowanie za dużo, ubrania bronią się – dobrym krojem, jakością wykonania, a najbardziej tym, że w ich powstanie Kasia i Marta wkładają całe serce i prawie wszystko robią same – począwszy od wykroju, poprzez zdejmowanie nadmiaru farby z sitodruku, aż po projektowanie metek, wizytówek, naklejek czy firmowych pinów. Są autentyczne w tym co robią. Obrały kierunek mody miejskiej, bo taki klimat czują najlepiej. Sukienki wieczorowe? To nie dla nich! Projektując, myślą o tym, jakie ubrania noszą one same i ich koleżanki. Zależy im jednak nie tylko na wygodzie, ale i oryginalnym wyglądzie ubrań. Stąd w linii URBAN FLORA nadruk, który różni się od tych popularnych już od kilku sezonów. Jest wypukły (farba „rośnie“ pod wpływem ciepła i odpowiednich składników) oraz stworzony na bazie farb, które są ze sobą zmieszane. To nowa metoda sitodruku (puff) wymyślona przez łódzką markę BLOT, którą dziewczyny poprosiły o pomoc przy tworzeniu kolekcji po tym, jak poznały się w strefie mody na Openerze. Efekt jest bardzo malarski i nie do końca da się go przewidzieć, bo kolory mieszają się nieustannie. Projektantki eksperymentują nie tylko z łączeniem kolorów, ale i tkanin. Zestawiają ze sobą błysk i mat, budują warstwowość strojów (płaszcz uszyty z dresu i ortalionu jest najlepszym przykładem). Cenią sobie wielofunkcyjność ubrań. Z tego powodu powstała choćby bluza z wszytą „nerką“, która stała się jednym z najbardziej rozchwytywanych produktów Mamapiki. Ciągle zgłaszają się po nią klientki. Teraz mogą przyjść po nią do pracowni.

Pracownia Mamapiki czynna jest od środy do soboty w godzinach 15-20. Dostępna jest w niej najnowsza kolekcja URBAN FLORA oraz starsze modele będące w stałej sprzedaży. W rozmiarach od S do L.

WebWeb

Web

WebWebWebWebWeb

Web

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s