Ola Bąkowska: modna odpowiedzialnie.

deco 1

Jeszcze jakiś czas temu Ola Bąkowska była projektantką, jakich wiele. Studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi, równolegle pracując nad kolekcjami, będącymi odpowiedzią na nieustannie zmieniające się trendy. Pewnego dnia – trochę aby coś zmenić, trochę by załatać złamane serce – postanowiła pojechać na Erasmusa do Helsinek. To był moment przełomowy. Ola zapisała się bowiem na zajęcia, jakich na ASP nie było – dotyczące etyki i ekologii w modzie. W temat wpadła po uszy. Kolekcję dyplomową (d’eco) zrobiła już w oparciu o ekologiczną tkaninę, którą stworzyła sama z przetworzonych butelek PET (będziecie zaskoczeni, jak świetnie wygląda!). Dziś prowadzi także bloga, by swoją wiedzą i pasją dzielić się z innymi. Wygląda na to, że o etycznej modzie będzie coraz głośniej. Jeśli więc, nie wiecie, o co w tym wszystkim chodzi, przeczytajcie rozmowę z Olą. Mówimy o tym, jak moda odpowiedzialna wygląda dziś w praktyce i prognozujemy przyszłość.

Jak w kilku zdaniach wyjaśniłabyś laikowi, czym moda etyczna w ogóle jest? I dlaczego warto o niej mówić?

Etyczna moda to po prostu alternatywa dla dominującego, globalnego modelu fast fashion. Urodziłam się w 1989 roku, więc kapitalizm i dobrobyt były dla mnie naturalnym otoczeniem, a jednak cały czas dowiadywałam się, że to nie jest jedyny możliwy ustrój i sposób na dystrybucję dóbr. Na co dzień chętnie o tym zapominamy. Ten system wydaje się spełniać wszystkie nasze potrzeby, ale myślę, że każdy przeżywa jednocześnie chwile frustracji. Tak naprawdę nie potrzebujemy aż tylu ubrań, ile nam się teraz oferuje. W dodatku skala ich powstawania i tempo, w jakim to się dzieje możliwe są jedynie dzięki wyzyskowi pracowników i przy jednoczesnej degradacji środowiska. Nie mówiąc już o masowym uboju zwierząt. To dotyczy nie tylko mody, ale prawie każdego przemysłu działającego na dużą skalę. Etyczna moda jest odpowiedzią na te problemy.

Dlaczego postanowiłaś stworzyć autorską ekologiczną tkaninę? Jak wyglądały tajniki jej powstania?

Przyszedł czas na moją kolekcję magisterską, a to poważna sprawa, prawda? Nie chciałam zrobić kolejnej kolekcji damskiej „inspirowanej tym czy tamtym”. To było dla mnie za mało. To był moment, kiedy rozbudziło się moje zainteresowanie odpowiedzialną modą. Na potrzeby kolekcji dyplomowej postanowiłam więc stworzyć autorską tkaninę. Wyprodukowaną lokalnie i z wyjątkowych surowców. Padło na poliester z recyklingu butelek PET. Marzyło mi się włókno mleczne albo celulozowe. Ale w tamtym momencie bardziej realne było wykorzystanie właśnie butelek. Nie miałam żadnego budżetu, jedynie kartę kredytową… Pierwsze kroki skierowałam na Politechnikę Łódzką, o pomoc zwróciłam się do firm, które miały cokolwiek wspólnego z recyklingiem PET, a było ich wtedy w Polsce kilka. Pytałam, dzwoniłam, pisałam maile. Wreszcie natrafiłam na producenta przędzy i tkanin, który planował wprowadzić coś z recyklingu do swojej oferty (przyznam szczerze, że do dziś nie wiem czy to zrobił). Kiedy nie ma się budżetu, w rozmowach z firmami przydaje się pewny krok i umiejętność opowiadania z pasją o tym co się robi – a raczej, co chce się zrobić. Zaletą bycia projektantem w Polsce jest to, że zakłady produkcyjne tu są i często należą do kilku osób, rodziny, a nawet do jednej osoby. To otwiera możliwości.

Zanim to nastąpiło, jakie tkaniny wykorzystywałaś w swoich kolekcjach?

Niestety nie stosowałam wcześniej certyfikowanych tkanin. Konwencjonalne, ale dostępne w Polsce. Głównie naturalne, ale też syntetyki oraz naturalna skórę zwierzęcą. Certyfikowane materiały pojawiły się dopiero w kolekcji d’eco by ola bąkowska, czyli właśnie mojej kolekcji dyplomowej. Musiałam je kupić za granicą (przez Internet). W ilościach detalicznych, więc nie były tanie. Jedynie dzianinę z bawełny certyfikowanej GOTS kupiłam w Łodzi, bo akurat była ona robiona na większe zamówienie i pojawiła się możliwość odkupienia jednej belki. Dla mnie to była ogromna ilość, dla producentów i firm odzieżowych to jest nic. Z tego co wiem w Polsce wciąż brak przedstawicieli handlowych certyfikowanych tkanin sprzedawanymi w detalu. W hurcie myślę, że wszystko jest dostępne. Zwłaszcza w epoce Internetu.

Myślisz, że ekologiczne standardy się przyjmą i rozpowszechnią czy też odpowiedzialna moda zawsze będzie tematem niszowym? Jak widzisz przyszłość?

Myślę, że dużo się poprawi. Wierzę, że to my tworzymy świat. Mam wrażenie, że w tej chwili działamy według ugruntowanych wzorców, wyczekując do ostatniej chwili, kiedy będzie można jeszcze uratować środowisko czy też poprawić tragiczne warunki pracy szwaczek. Wydaje mi się, że ten moment może nadejść niedługo. W moim najbliższym gronie wiele jest osób, które uważają, że kapitalizm w swojej obecnej formie już się wyczerpał. Które widzą, że świat się zmienia, choćby pod wpływem nowych technologii. Że pojęcia, którymi operujemy się przedefiniowują… Niestety wydaje mi się, że na razie dotyczy to społeczeństw względnego dobrobytu, w których są czas i zasoby potrzebne do rozwoju… Choć z drugiej strony i trudne czasy mogą zmusić do przebudowy piramidy potrzeb.

Czy marka o profilu eko to nie jest greenwashing w czystej postaci? Zakupy mogą być ekologiczne?

Moim zdaniem konsumentowi trzeba dać wybór. Ja prowadzę markę na bardzo małą skalę. Czasami szyję coś na zamówienie. Kolekcji nie zrobiłam od ponad roku. Projektowanie nie jest moim głównym zajęciem. Nie robię z ekologii pomysłu na biznes. Chociaż w przyszłości chciałabym móc oferować produkty, które są realną alternatywą. Które będą piękne, klasyczne, dobrze zrobione, z certyfikowanych tkanin albo tkanin robionych lokalnie, lokalnie szyte i trwałe. Myślę, że większość projektantów, by tego chciało, ale realia rynku weryfikują te plany. Dlatego ja na razie nie tworzę na siłę ubrań, które miałyby się przede wszystkim dobrze sprzedawać, bo istnieje spore ryzyko, że musiałyby być tańsze, mniej ekologiczne, taniej zrobione – po prostu takie jak wszystkie. A ja tego właśnie nie chcę.

Od początku tego roku prowadzisz bloga o etycznej modzie? Dlaczego zdecydowałaś się to robić? Chcesz wychować sobie klientów?

Przejrzałaś mnie. A tak serio, to nie wiem, kiedy wrócę do projektowania. Bo prawdę mówiąc dopiero wtedy mogłam założyć bloga, a wcześniej zagłębić się w temat etycznej mody, kiedy odpuściłam sobie bycie projektantką. Pozbyłam się presji, że muszę być najlepszą i najbardziej utalentowaną „panią projektantką mody” – jakich teraz na pęczki. W tym wyścigu – tych zdolnych i tych mniej zdolnych osób – czułam się coraz gorzej. Więc odpuściłam.

Książka, która zmienia spojrzenie?
Regularnie polecam na moim blogu. A poważnie – teraz czytam „Życie szyte na miarę” – to idealna lektura, by przejrzeć na oczy! Zwłaszcza, że to dokument. Świetny jest też „Błysk” Gladwella. Uświadamia nam mechanizm, a nawet pewien automatyzm podejmowania naszych decyzji życiowych, w tym – zakupowych.

Kogo uważasz za wzór do naśladowania z uwagi na postawę? Kto jest dla Ciebie ikoną etycznej mody?

Cenię Bruno Pietersa i jego markę „Honest by”, ale przyznam, że kiedy pojechałam tam na staż, byłam nieco zawiedziona, że firma jest tak niewielka, bo zmienia coś jedynie na ograniczoną skalę. Z drugiej strony, być może właśnie jedynie taki rozmiar umożliwia wybór odpowiednich osób i pełną kontrolę. „Honest by” jest jak oaza, gdzie tworzy się modę idealną. Ale warto tu zaznaczyć, że wszystkie osoby, które pracują na niewielką skalę, wytwarzają ręcznie, na miarę, wybierają europejskie materiały, ręcznie robione tkaniny – robią coś ważnego i godnego naśladowania. Mnie takie marki fascynują. Chciałabym pracować kiedyś dla Stelli McCartney (ale przyznam, że to nie ona mnie zainspirowała, mimo, że zawsze byłam świadoma, tego co robi). People Tree jest niesamowite! Study NY jest niesamowite! Takich firm jest już sporo.

Jakimi kryteriami kierujesz się sama robiąc zakupy? Gdzie kupujesz ubrania? Co masz w swojej szafie?

Wszystko… Chociaż właściwie nie do końca. W zeszłym roku przeprowadzałam się i to była doskonała okazja, by niepotrzebne mi ubrania wrzucić do kontenera Czerwonego Krzyża, czy Fundacji Eko Textil (do nich należy większość kontenerów w Warszawie). I przyznam, że taki przegląd garderoby nie był dla mnie czymś obcym. Już dawno pozbyłam się rzeczy, których nie nosiłam. Od dwóch, może nawet trzech lat kupienie czegokolwiek jest dla mnie ważną decyzją. Pamiętam więc dokładnie co mam, gdzie to mam i skąd to jest. Kupuję ubrania, na które mnie nie stać, czyli które w stosunku do moich zarobków są raczej drogie. Ale za to robię to rzadko. W sklepach sprawdzam kraj pochodzenia ubrań. Wiem więc, że mam rzeczy z Turcji, Portugalii Polski, krajów UE, ale niestety także z Chin, Wietnamu czy Kambodży. W tym roku kupiłam już trzy rzeczy w sieciówce, zresztą na wyprzedaży. Jedyny sposób dla mnie żeby tam nie kupować, to nie wchodzić. Zobaczymy, jak długo mi się to uda. W zeszłym roku zrobiłam porządne zakupy w COSie – chyba z cztery rzeczy kupiłam zimą, pięć latem. Oprócz tego w 2016 roku zrobiłam zakupy u polskich projektantów (a konkretnie u marek: Rilke, Delikatessen i Elementy). Sporo ubrań kupiłam w second-handach. Planuję je porozpruwać i na ich bazie stworzyć kolekcję (choć niektóre zaczęłam nosić). Mam też strój sportowy Nike, co jest kuriozalne, biorąc pod uwagę, że z programu BBC „Sekrety wielkich marek” (polecam!) dowiedziałam się, że to właśnie marka Nike od początku zbudowała swój model biznesowy w oparciu o produkcję na Dalekim Wschodzie – i na przełomie lat 80. i 90. wywoływała tym skandal w mediach. Więc to, że chodzę w stroju Nike na jogę, to konflikt w czystej postaci…
deco 3

deco 2

deco 4

Ola Bąkowska

Ola Bąkowska

deco 5

Tu zobaczycie wszystkie kolekcje Oli Bąkowskiej.

A tu link do bloga.

Zdjęcia: Monika Jelińska (zdjęcia kolekcji d’eco), Ania Sadłowska (portret).

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s